proporzec-wojtek

Wojtek – niedźwiedź, który został żołnierzem

W Szkocji o niedźwiedziu Wojtku z czasów II wojny światowej słyszał niemalże każdy. W Polsce przygody tego niesamowitego misia nadal są niestety mało znane. A szczerze trzeba przyznać, że jego życie to doskonały materiał na produkcję filmu fabularnego.

Wojtek był niedźwiedziem syryjskim brunatnym (łac. Ursus arctos syriacus), przyszedł na świat wiosną 1942 r. w górach w Iranie. Jego matkę zastrzelili miejscowi myśliwi, a on sam został znaleziony przez małego irańskiego chłopca, który chciał go zabrać do swej wioski. Niedźwiadka przygarnęli ostatecznie polscy żołnierze z powstającej na Bliskim Wschodzie armii generała Władysława Andersa. Było to 8 kwietnia 1942 r. Od tego dnia Wojtek, bo takie imię mu nadano, dzielił losy polskich żołnierzy z 22 Kompanii Transportowej Artylerii wchodzącej w skład 2 Korpusu Polskiego.

niedźwiedź Wojtek
niedźwiedź Wojtek podczas pobytu na Bliskim Wschodzie w 1942 r.; zdjęcie z zasobów Imperial War Museum w Londynie; licencja: NC

Wojtek został wpisany na listę personelu kompanii, miał swój numer, wojskowy i książeczkę wojskową, dostawał nawet żołd. Jego bezpośrednim opiekunem został kapral Piotr Prendysz. Miś szybko zyskał sobie sympatię ludzi, miał swój charakter, lubił się bawić z żołnierzami, podróżował ciężarówką, był swego rodzaju maskotką, ulubieńcem całej kompanii. Rósł szybko i po kilku miesiącach ważył już 250 kg. I podobnie, jak polscy żołnierze polubił piwo i papierosy. Tyle, że on nie palił papierosów, a zjadał je popijając piwem.

Na początku 1944 r. Wojtek – już w stopniu kaprala – wraz z 2 Korpusem Polskim opuścił Palestynę i na pokładzie statku „Batory” dostał się do Włoch, gdzie w maju uczestniczył w czwartej bitwie o przełamanie Linii Gustawa, w bitwie o Monte Cassino. Pomagał żołnierzom nosząc skrzynie z pociskami.

We Włoszech niedźwiedź doczekał końca wojny, a 26 września 1945 r. wyruszył ze swymi towarzyszami broni na Wyspy Brytyjskie, do górzystej Szkocji. Tu stał się prawdziwą sensacją medialną. Mieszkał w obozie wojskowym Winfield w Berwickshire. Jednakże żołnierze z armii generała Andersa stopniowo rozjeżdżali się po całym świecie, część zdecydowała się na powrót do wyzwolonej Polski, gdzie do władzy doszli komuniści. Zdecydowano, że Wojtek trafi do ogrodu zoologicznego w Edynburgu.

Do zoo Wojtek dotarł tam 15 listopada 1947 r. Nadal był niezwykle popularny, odwiedzały go tłumy ludzi, w tym także niedawni towarzysze broni. Istniały plany sprowadzenia go do Polski, ale sprawa nabrała bardziej politycznego wymiaru. Sam Wojtek zaś stawał się jednak stopniowo osowiały, cierpiał. Zmarł 2 grudnia 1963 roku mając 21 lat. Niedźwiedzie brunatne żyją średnio 35-40 lat, Wojtka zastrzelono, wtedy jeszcze chorych zwierząt nie usypiano. Informacja o jego śmierci była podawana we wszystkich brytyjskich mediach.

W 2011 roku w kooperacji BBC i TVP nakręcono film dokumentalny pt. „O niedźwiedziu co poszedł na wojnę” w reż. Williama Hooda i Adama Lavisa. Jest to jeden z lepszych filmów dokumentalnych, które dane mi było oglądać, bardzo emocjonalny. Powstał na podstawie książki Wiesława Lasockiego noszącej tytuł „Niedźwiedź Wojtek, polski bohater wojenny”. Film koncentruje się wokół dwóch wątków: pierwszy – pokazuje relacje pomiędzy dzikim zwierzęciem, a człowiekiem, drugi – wskazuje na podobny los osieroconego niedźwiedzia i polskich żołnierzy w II wojnie światowej.

O legendarnym niedźwiedziu-żołnierzu nakręcono także film dokumentalny w 2008 r. pt. „Piwko dla niedźwiedzia!” w reżyserii Marii Dłużewskiej. Wojtek przeszedł również do historii, jako pierwszy miś uhonorowany specjalnym bankietem przez szkocki parlament. Sympatyczny niedźwiadek doczekał się też kilku miejsc pamięci:

  • w angielskim Grimsby znajduje się drewniany pomnik z Wojtkiem noszącym pociski artyleryjskie,
  • w Instytucie Polskim i Muzeum im. gen. Sikorskiego w Londynie znajduje się rzeźba z wizerunkiem misia,
  • 14 listopada 2010 r. w zoo w Edynburgu odsłonięto tablicę ku czci Wojtka,
  • w Imperial War Museum w Londynie jest tablica upamiętniająca Wojtka,
  • w Canadian War Museum w Ottawie znajduje się tablica pamiątkowa,
  • 7 czerwca 2013 r. w Żaganiu odsłonięto pierwszy w Polsce pomnik niedźwiedzia Wojtka,
  • 17 września 2013 r. w Szymbarku odsłonięto pomnik niedźwiedzia Wojtka.

Odlany z brązu pomnik niedźwiedzia Wojtka naturalnych rozmiarów, czyli mający ponad 1,8 metra wysokości, ma stanąć w ogrodach Princess Street (West Princess Street Gardens) w Edynburgu. Jest to jedna z najbardziej znanych ulic w stolicy Szkocji. Znajdują się tam już pomniki pisarza Waltera Scotta (1771-1832), poety Allana Ramseya oraz Thomasa Guthrie, jednego z najważniejszych przywódców Wolnego Kościoła Szkocji.

Pomnik Wojtka ma zostać ustawiony na granitowym cokole, ale tak aby można się z nim było swobodnie fotografować. W tle za pomnikiem będzie znajdował się zamek, jedna z największych atrakcji Edynburga. Rzeźba będzie przedstawiała niedźwiedzia wraz z jego opiekunem Piotrem Prendysem trzymającym rękę na ramieniu misia. Pomnik ma kosztować 250 tys. funtów szterlingów (1 mln złotych), ufundował go komitet pod nazwą Wojtek Memorial Trust. Zbiórka rozpoczęła się w 2010 r. Pierwotnie planowano odsłonięcie go pod koniec 2013 roku, czyli w 50. rocznicę śmierci Wojtka. Datę tą jednak przesunięto. Do końca roku 2012 komitet zebrał kwotę 200 tys. funtów, a w dniu 16 września Rada Miasta Edynburg przychylnie opowiedziała się za planami budowy pomnika Wojtka. Wykonanie rzeźby zlecono  artyście i rzeźbiarzowi Alan’owi Beattie Herriot.

Oficjalne odsłonięcie zaplanowano zatem na 18 maja 2014 r., czyli w 70. rocznicę zdobycia klasztoru Monte Cassino przez żołnierzy 2 Korpusu Polskiego. Niewykluczone, że druga bliźniacza rzeźba trafi do Warszawy, być może do Muzeum Wojska Polskiego. Jest też pomysł, aby kolejna taka rzeźba znalazła się na zboczach Monte Cassino.

Sam temat pomnika Wojtka symbolizuje siłę przyjaźni, obustronnego wspomagania i wspierania się Szkocji i Polski podczas lat wojennych, jak również w czasach współczesnych. Wojtek wraz z polskimi żołnierzami walczył o wolność Polski i innych narodów alianckich, w tym Brytyjczyków. Z tego też powodu, pojawienie się pomnika w ogrodach Princes Street Gardens jest rozpatrywane w kategoriach międzynarodowych, jako uwiecznienie ikony pokroju światowego dziedzictwa kulturowego.

Także Kraków zapragnął mieć pomnik niedźwiedzia Wojtka. Ma stanąć w rozwidleniu alejek w Parku Jordana, w sąsiedztwie Galerii Wielkich Polaków, gdzie znajdują się popiersia znamienitych rodaków. Za projekt rzeźby odpowiada Wojciech Batko, artysta-rzeźbiarz, absolwent krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych. Zgodnie z koncepcją, odlana z brązu i wysoka na ponad dwa metry podobizna Wojtka będzie stała na mapie, na której niedźwiedzimi tropami zostanie oznaczony cały przebyty przez niego szlak bojowy. Wojtek ma jedną łapą wskazywać drogę do pomnika swojego dowódcy, gen. Władysława Andersa, a pod drugą ma trzymać skrzynkę z amunicją lub pocisk artyleryjski. Odsłonięcie pomnika zaplanowano także na 18 maja 2014 r. Koszt pomnika to ok. 50 tys. złotych, a z informacji publikowanych w mediach wynika, że na razie zebrano dopiero niecałe 2 tys. złotych. Również Sopot chciałby mieć pomnik Wojtka, powstała w tym celu specjalna Fundacja Na Rzecz Budowy Pomnika „Misia Wojtka”.

O przyjacielskim niedźwiadku napisano już kilka książek, najbardziej znana to chyba „Niedźwiedź Wojtek. Niezwykły żołnierz Armii Andersa” autorstwa Aileen Orr. Powstała też specjalna piosenka o Wojtku, wykonuje ją Katy Carr. Warto zaznaczyć, że obie te panie, zarówno Orr, jak i Carr, mają polskie korzenie.

Bohaterskim niedźwiadkiem Wojtkiem zainteresował się też Brendan Foley, pisarz i reżyser pochodzący z Belfastu, który nabył prawa autorskie od Aileen Orr i odsprzedał jednemu z amerykańskich producentów filmowych. Być może zatem powstanie za jakiś czas film fabularny o Wojtku rodem z Hollywood. Podobno w produkcję jest zaangażowana firma New Dowd, która przygotowywała m.in. film Mela Gibsona „Apocalypto”.

W roku 2012 angielski browar Beartown Brewer rozpoczął produkcję i sprzedaż nowego piwa, które nazwał właśnie imieniem bohaterskiego Wojtka.

piwo-wojtek

I przykro jedynie, że w Polsce tak mało osób zna dzieje tego misia. To przecież prawdziwa historia, niezwykle wzruszająca, o tym powinno się mówić w szkołach, bo same zapamiętywanie dat nie stanowi przecież podstaw w nauce historii. O przygodach Szarika i pancernych słyszał każdy, lecz losy niedźwiedzia Wojtka są nadal mało spopularyzowane w Polsce  A Wojtek był i ciągle jest bardzo ważnym elementem wspólnej polsko-szkockiej historii. Obecnie Wojtek jest chyba nawet bardziej szkocki, niż polski. O losach bohaterskiego niedźwiedzia Wojtka można poczytać również na stronach:

Fotografia w nagłówku: proporzec 22 Kompanii Zaopatrywania Artylerii, źródło pochodzenia: Wikipedia; licencja: PD PL 1.0.