Statek „Dęblin” na europejskich trasach

   r. (środa), godz. 2:00    Brak komentarzy do Statek „Dęblin” na europejskich trasach

W roku 1960, czyli tuż po tym, jak okręt wojenny ORP „Burza” został wycofany z listy jednostek bojowych polskiej Marynarki Wojennej i zaadaptowany na okręt-muzeum, w Stoczni im. Komuny Paryskiej w Gdynii został wybudowany statek, któremu nadano nazwę „Dęblin”. Był to tzw. drobnicowiec, czyli jednostka pływająca przeznaczona do przewozu drobnicy, tj. wszelkich towarów przemysłowych liczonych w sztukach, zapakowanych w skrzynie, beczki, bele, worki i innego rodzaju opakowania, a także towary przemysłowe bez opakowania, jak np. samochody. Nazwa nadana statkowi nie powinna dziwić, ponieważ wiele ówczesnych statków otrzymało nazwy polskich miast, także tych położonych się na Lubelszczyźnie.

Do eksploatacji statek „Dęblin” wszedł w roku 1961. Otrzymał sygnał rozpoznawczy SPQS. Początkowo jego armatorem były Polskie Linie Oceaniczne, następnie w latach 1967-1970 Polska Żegluga Morska, a później ponownie Polskie Linie Oceaniczne. Statek pływał na liniach europejskich. Natomiast w sierpniu 1981 r. został sprzedany do Jordanii firmie Jordan Maritime Navigation Co. Ltd.

Statek „Dęblin” był trzecią tego typu jednostką pływającą, po „Wolinie” i „Koszalinie”, z pierwszej serii chłodniowców wybudowanych przez polski przemysł okrętowy. Jego parametry techniczne były następujące: nośność 1702 tony, pojemność brutto 1269 ton, długość całkowita 86,4 metrów, szerokość 12,4 metrów, zanurzenie 4,6 metrów, prędkość 14,5 węzłów (26,8 km/godz.). Statek był napędzany silnikami spalinowymi o mocy łącznej 2250 KM (1656 kW). Załoga liczyła 26 osób, a dodatkowo można było zabrać do 8 pasażerów.

M/S „Dęblin” (M/S to skrót stosowany w żeglarstwie, oznaczający z języka angielskiego motor ship, czyli statek napędzany silnikiem spalinowym) pływał głównie do portów we Francji, czyli w gwarze marynarskiej „podróżował turystycznie”. Stamtąd przywoził do Polski różne dobra materialne.

Statek słynął z dobrych, ciepłych posiłków, co było zasługą posiadania wartościowego kucharza na pokładzie. Docenili go także protestujący robotnicy z portu szczecińskiego podczas sierpniowych strajków w 1980 r. Tam bowiem cumował wówczas „Dęblin”. Statek zasłynął też z afery przemytniczej w 1968 r., kiedy to w prasie ukazał się artykuł opisujący, iż załoga M/S „Dęblin” wiozła nielegalnie 26 kilometrów ortalionu, wartości ponad 20 milionów złotych, z którego można byłoby uszyć ponad 13 tys. płaszczy.

Warto też mieć na uwadze, że załoga statku „Dęblin” nie pochodziła z miasta Dęblin. Niemniej, w okresie kiedy statek ten pływał pod polską banderą, nawiązały się bardzo przyjacielskie kontakty między mieszkańcami miasta, a załogą statku. Doszło też do kilku spotkań załogo M/S „Dęblin” z mieszkańcami w samym Dęblinie. Szczególnie wzruszające były spotkania załogi z uczniami dęblińskich szkół. Młodzież kilka razy była też zapraszana do wizyty na pokładzie M/S „Dęblin”.

Kiedy w 1970 r. M/S „Dęblin” trafił po raz drugi do Polskich Linii Oceanicznych kursował już w zasadzie głównie na linii z Anglią. Losy statku w czasie, kiedy pływał już pod banderą Jordanii, pozostają jednak nieznane. Jest jednak mało prawdopodobne, aby nadal statek istniał i był eksploatowany.

Zdjęcia statku są dostępne na stronach Polskich Linii OceanicznychPolskiej Żeglugi Morskiej. Powstał też obraz z wizerunkiem statku, namalował go Marek Fornal.

Zdjęcie w nagłówku: reprodukcja widokówki wydanej w 1969 r. przez „Ruch” ze zdjęciem statku „Dęblin” wykonanym przez J. Uklejewskiego.