Planszowe gry historyczne w XXI wieku

W pierwszej połowie lat dziewięćdziesiątych zeszłego stulecia, czyli tak naprawdę to jeszcze przed epoką ogromnej popularności internetu, kiedy komputer klasy PC były szczytem marzeń każdego nastolatka, a w Polsce w użyciu były nadal wszelkiego rodzaju Amigi, Atari, Spectrum i Commodore, pojawiło się kilka mniej lub bardziej rozbudowanych gier komputerowych osadzonych w realiach historycznych, przeważnie z wątkiem militarnym i/lub ekonomicznym. Nieco później na polskim rynku pojawiły się planszowe gry bitewne, które szybko zyskały swoich zwolenników.

W 1996 roku ukazał się pierwszy numer czasopisma “Dragon”, które bardzo chciało być dwumiesięcznikiem, ale… w dobie kapitalizmu nie było to takie proste. “Dragon” na przestrzeni kilku lat przeszedł kilka metamorfoz, ale zasadniczy profil tego wydawnictwa pozostał ten sam – cały czas był to periodyk skierowany do miłośników historii i gier wojennych. Zespół redakcyjny tworzyli ludzie w przeszłości związani z “Taktyką i Strategią”, którym udało się stworzyć osobną firmę wydawniczą pod nazwą Dragon i poza czasopismem produkowali na polski rynek systematycznie bardzo ciekawe planszowe gry wojenne.

“Grunwald 1410”, “Ardeny 1944”, “Wiedeń 1683”, “Tannenberg 1914”, “Bzura 1939”, “Kircholm 1605”, “Wojny Napoleońskie”, “Szczury Pustyni”, “Bitwy II Wojny Światowej”, “Arnhem 1944”, “Bagration 1944” to tytuły, w które sam miałem okazję grać nie raz. Najwięcej czasu spędziłem nad symulacją bitew pod Grunwaldem i Kircholmem, w północnej Afryce i walcząc o mosty w Niderlandach. Poza tymi tytułami były jeszcze inne, dziś można by powiedzieć, że już klasyczne tytuły, jak chociażby “Kreta 1941”, “Waterloo 1815”, “Wiedeń 1683”. Stworzono całe systemy gier, które miały dosyć rozbudowane zasady i przepisy, a co najważniejsze – potrafiły skutecznie wciągnąć.

Gry wydawane przez firmę Dragon zawsze charakteryzowały się bardzo dobrą szatą graficzną pudełka, planszy i żetonów. Co w tamtych czasach było na prawdę czymś unikalnym. Oczywiście te wydane najwcześniej nie były może tak eleganckie i dopracowane, ale miało to swoją wartość – działało na wyobraźnię i pobudzało logiczne myślenie. W zasadzie to każdy mógł w nie grać, ale żeby wygrać trzeba było już posiąść pewne umiejętności, dysponować doświadczeniem i przede wszystkim bardzo dobrą znajomością przepisów. Przydatna była też znajomość realiów historycznych danego konfliktu.

grunwald

okładka gry planszowej “Grunwald 1410” wydanej przez wydawnictwo Dragon

Gry “Dragona” wydawane były nie tylko oddzielnie w wersji pudełkowej, ale ukazywały się też w każdym numerze czasopisma “Dragon”. Były tam też dodatkowe żetony, scenariusze, nowe przepisy. U mnie na półce obecnie leżą jeszcze dwie gry pudełkowe z całkiem niemałej kolekcji, którą kiedyś posiadałem. Są to “Arnhem 1944” i “Bitwy II Wojny Światowej” – obie w pierwszym wydaniu. Mam też jeszcze pierwsze kilka numerów czasopisma “Dragon”, choć tak naprawdę nie grałem w żadną z tych gier już chyba z 5 lat.

Czas biegnie nieubłaganie i zmieniają się realia. Obecnie zdecydowanie rzadziej młodzież gra w strategiczne planszówki, a komputer PC i internet są obecne w większości domów. A co za tym idzie młode pokolenie grywa zdecydowanie częściej w gry komputerowe i przeglądarkowe. Mimo to najwyraźniej nadal istnieje zapotrzebowanie na historyczne gry planszowe, bo jakiś czas temu powstała w Lublinie firma pod nazwą Fabryka Gier Historycznych. Jej pierwszy produkt to gra “W Zakładzie. Lubelski Lipiec ’80”, która nie jest grą bitewną, ale z całą pewnością osadzoną w realiach historycznych i to całkiem nie tak odległych. Gracze wcielają się w pracowników Fabryki Samochodów Ciężarowych w Lublinie w przeddzień fali strajków, jakie przeszły Lubelszczyznę w lipcu 1980 roku.

Po szczegółowe informacje na temat tej i innych gier odsyłam na stronę internetową Fabryki Gier Historycznych. Natomiast miłośników kultowych już gier Dragona zachęcam do odwiedzin strony internetowej militarnego magazynu historycznego “Taktyka i Strategia”, którego redaktorem jest Wojciech Zalewski – przed laty redaktor naczelny “Dragona”.

I o ile powszechna cyfryzacja powoduje, że na rynku historycznych gier bitewnych jest bardzo dużo ciekawych tytułów dostępnych na platformy komputerowe to jednak jestem zdania, że gry planszowe tego typu zawsze będą miały swoje grono odbiorców.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *